Sporo się miotałem w ostatnich miesiącach, jeśli nie latach, z kończeniem różnych side projektów. Powodów jest sporo i na różnych płaszczyznach: nie miałem żadnego procesu dokumentowania pomysłów, rozdmuchiwałem MVP do rozmiarów, w których "minimum" było już tylko w nazwie 🤦‍♂.

Alt Text Photo by Eddy Klaus on Unsplash

Najgorsze jest to, że ani książki, ani doświadczenie zawodowe tutaj nie pomogały - niby wszystko robimy już lean, lean, lean - ale to w końcu mój produkt, jak mógłbym go nie wypieścić? Pieter Levels, od którego podkradłem ten pomysł (zmniejszając nieco jego skalę 😄) ujął to bardzo trafny sposób:

"We creatives have one common problem: finishing things. From musicians to writers to developers, we are perfectionists and projects simply never are “just done”. There’s always that extra part to arrange, that extra chapter to write or that extra feature add. Then when our projects are close to finish, we forget about them and go to the next one, without even launching them. We like the feeling of starting something “new”, we despise the feeling of finishing something “old”.

No i tak dobrze mi szło kończenie rzeczy "starych" i zaczynanie "nowych", że w dwa lata wyrzuciłem ~50k w błoto, mając za sobą ledwie smoke testy, pierwsze rozmowy i 10% kodu (w skrócie.. nic). Nawet nie mogę powiedzieć, że się czegoś nauczyłem, może tyle, że poznałem lepiej samego siebie. Dość frustrujące biorąc pod uwagę, że jestem niesamowicie uprzywilejowany - z wiedzą i umiejętnościami, pozwalającymi na tworzenie aplikacji od A do Z.

Post, który czytasz, jest protezą, która powstała z mojego wpisu na Facebooku, opublikowanego dosłownie dzień przed tym zanim postanowiłem założyć bloga. Zakończyłem go słowami: "No i to tyle w sumie. Spróbujmy to zmienić w najbliższych trzech miesiącach - bez odbioru". Ileż to może się w jeden dzień zmienić! 🤷‍♂️ Dalej jestem zdeterminowany, aby pozbyć się tego problemu, ale całkowicie zmieniło się moje podejście do dzielenia się doświadczeniami, które są przede mną - stąd przynajmniej przez najbliższe trzy miesiące raz na jakiś czas coś tutaj znajdziesz. Jeśli chcesz być na bieżąco z tym co robię i masz trzy wolne minuty zachęcam serdecznie do zapisania się do newslettera 📧.